SZTUKA WYMIERNYCH KORZYŚCI – interaktywna wystawa twórczości Aleksandra Sochaczewskiego w Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej

Podobno sztuki nie da się zmierzyć, ani zbadać w jaki sposób działa na odbiorców, ale to nie prawda. Wystarczy odwiedzić Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej, w którym firma Content Networks wspólnie z Muzeum Niepodległości i Fabryką Dekoracji przygotowała interaktywną prezentację twórczości Aleksandra Sochaczewskiego. Na trzech wielkoformatowych monitorach dotykowych od 11 listopada zapoznać można się tu m.in. z biografią i twórczością malarza oraz historią, którą opowiadał na płótnie. Wystarczy kliknąć na poszczególne elementy obrazu, aby poznać każdego bohatera, jego losy i dowiedzieć się więcej na temat tego wydarzenia. Ta wystawa daje możliwość wręcz namacalnego poznania sztuki i historii, którą ona opowiada, ale również zapewni wymierne korzyści muzeum – tłumaczy tłumaczy Dawid Gąsiorek, prezes Content Networks. W prezentacji wykorzystaliśmy ADScreena, czyli nasz autorski system Digital Signage, wyposażony w wiele analitycznych narzędzi. Dzięki nim możemy sprawdzić np. które elementy wystawy cieszą się największym zainteresowaniem, a muzeum zyska wiele przydatnych informacji, które pomogą w przyszłości ulepszać swoje wizualizacje.

Cyfrowy romantyzm

Sam pomysł wykorzystania nowych technologii do ułatwienia lub rozszerzenia dostępu do zbiorów muzealnych oczywiście nie jest nowy. Głośno zaczęto o tym jednak mówić i myśleć dopiero w latach 90. zeszłego stulecia, a hasło „wirtualne muzeum” padło po raz pierwszy pod koniec tamtego dziesięciolecia. Nie było też jasne, która z definicji pasowałaby do niego najbardziej oraz która droga, byłaby najlepsza zarówno dla odwiedzających, jak i dla właścicieli wystaw. Przełom nastąpił w ciągu ostatniej dekady, kiedy z technologicznej ciekawostki systemy Digital Signage na świecie zmieniły się w najskuteczniejszą formą reklamy. W muzeach natomiast system, który za pomocą monitora, playera i serwera pozwala emitować multimedialne komunikaty zmienił podejście do ekspozycji. W ostatnim czasie ta technologia rozwinęła się na tyle, że dziś możemy mówić o nowej generacji – mówi Gąsiorek. System, który wdrożyliśmy w Muzeum Cytadeli wyposażony został w wiele narzędzi, które umożliwiają tworzenie nowoczesnych prezentacji w bardzo prosty sposób. Jednym z nich jest graficzny kreator, za pomocą którego połączyć możemy grafikę, tekst, aplikacje webowe, pliki audio i video. Równie proste jest zarządzanie wyświetlaną treścią. Czas i godzinę wyświetlania ustawić możemy podobnie jak w muzycznej playliście. Całą siecią ekranów zarządzać można natomiast bez konieczności budowania skomplikowanej infrastruktury. Wystarczy dostęp do internetu i jakiekolwiek urządzenie mobilne.

Dotykowe zwiedzanie

Kolejną zaletą są interaktywne rozwiązania, dzięki którym nie mamy już do czynienia z wyświetlaniem jednostronnych komunikatów. W Cytadeli mamy cyfrowy przekaz, który łączy informację z rozrywką, skutecznie angażuje uwagę i pozwala dostosować przekaz do konkretnej osoby, miejsca, czasu i sytuacji. Każdy z obrazów Sochaczewskiego podzielono na wiele elementów (wydarzenia historyczne, rzeczywiste postaci i wiele innych ciekawostek, które malarz przemycił na płótnie), które zachęcają do interakcji. Nie mamy tu wiedzy podanej na tacy, dajemy zwiedzającym jedynie narzędzia, za pomocą których mogą poznać twórczość malarza. Jednym słowem, aby się czegoś dowiedzieć, trzeba najpierw dotknąć jego obrazów – wyjaśnia Gąsiorek.  Taka forma prezentacji jest nie tylko atrakcyjniejsza, ale również bardziej naturalna. Sztuka zawsze była grą malarza z odbiorcą. Artysta mógł po mistrzowsku operować pędzlem, ale nigdy nie miał wpływu na to jak jego twórczość będzie odbierana. Dzięki konieczności nawiązania interakcji możemy podpowiadać zwiedzającym jak ją odczytać i poprowadzić tak, aby tematyka, kompozycja i symbolika obrazów stały się bardziej czytelne. Garść historycznych informacji, które goście mają na wyciągnięcie ręki to tylko bodziec, żeby po nie sięgnąć. – I o to właśnie chodzi w nowoczesnej prezentacji – zaznacza Gąsiorek – nowe technologie powinny w niej rozbudzać ciekawość.

Nowe oblicze muzeum

Ale interakcja ma jeszcze jedną zaletę. Wyświetlacze pełnią tu funkcję instrumentów badawczych i dostarczają wielu przydatnych informacji. Dzięki temu, że użytkownicy muszą klikać na poszczególne elementy prezentacji, dokładnie wiemy jak ją oglądają i które elementy są dla nich najciekawsze – dodaje Gąsiorek. Dla muzeum oznacza to garść przydatnych informacji, które w przyszłości wykorzystać można na wiele sposobów. Dzisiejsze serwery są na tyle szybkie i pojemne, że prezentować mogą coraz bardziej wymagające treści. Wyświetlacze mogą zastąpić tradycyjne plakaty, albo ciągnąć się przez wiele metrów, stanowić jeden spójny ekran lub podzielony na kilka stref. Dzięki systemom rozpoznawania twarzy treść dostosować można do wieku i płci odbiorcy, a za pomocą czujników ruchu – także do zachowania. Do lamusa odchodzą natomiast wady, które w muzeach do niedawna wytykano systemom multimedialnym – spore koszty związane zarówno ze sprzętem tworzeniem i aktualizacją treści. Ceny wyświetlaczy spadają, a stworzenie własnego systemu nie wymaga już ciągłego wsparcia ze strony grafika, programisty i najczęściej specjalizującej się w tym agencji marketingowej. Analitycznym narzędzia natomiast zapewniają wymierne korzyści, dzięki którym jest to inwestycja w przyszłość.

 

Dla głodnych wiedzy:

Prezentację obejrzeć można na wystawie Więźniowie X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej

O nowych technologiach w muzeach w Polsce i na świecie przeczytać można tutaj.

 

Leave A Comment